Co to jest "AI slop"? Słowo roku 2025 i dlaczego Polonek się od niego odcina

"Slop" - słowo roku 2025 według Merriam-Webster i Amerykańskiego Towarzystwa Dialektologicznego. Po polsku nie ma jeszcze dobrego tłumaczenia, ale zjawisko już dobrze znamy: masowo produkowane, niskiej jakości treści AI, zalewające internet, wyniki wyszukiwania i skrzynki nauczycieli. Wyjaśniamy, skąd się wzięło to słowo, co faktycznie oznacza, i dlaczego to coś innego niż to, co robi Polonek.

Opinie—
Osoba przewijająca kciukiem kanały społecznościowe na smartfonie w ciemnym pomieszczeniu
Źródło: Zdjęcie: Berke Citak / Unsplash

Jeśli czujesz, że internet w ostatnich dwóch latach wypełnił się jakimś bezdusznym, podobnym do siebie bełkotem - obrazkami bez sensu, artykułami, które nic nie mówią, komentarzami, które brzmią jak nikt - to nie Twoje wrażenie. To zjawisko ma już nazwę, zostało uznane za najważniejsze słowo 2025 roku przez dwie niezależne instytucje językowe, i warto wiedzieć, czym naprawdę jest, zanim zacznie się go używać jako wygodnego określenia na "wszystko, co zrobiła AI i mi się nie podoba".

Słowo roku: "slop"

W listopadzie 2025 roku Merriam-Webster, najstarsze amerykańskie wydawnictwo słownikowe, ogłosiło "slop" słowem roku 2025, definiując je jako "treści cyfrowe niskiej jakości, produkowane zwykle masowo za pomocą sztucznej inteligencji". Tego samego miesiąca niezależnie od niego słowem roku okrzyknęło je także Amerykańskie Towarzystwo Dialektologiczne. Z kolei australijski Macquarie Dictionary, również za 2025 rok, wybrał dokładnie frazę "AI slop" - zdefiniowaną jako "treści niskiej jakości tworzone przez generatywną AI, często zawierające błędy i niezamówione przez użytkownika" - jako swoje słowo roku, zarówno w głosowaniu komisji, jak i w głosowaniu publiczności.

Fakt, że dwie niezależne amerykańskie instytucje językowe i jedna australijska zgodnie wybrały to samo słowo w tym samym roku, mówi coś ważne: to nie jest niszowy żargon technologiczny, tylko zjawisko, które zauważyło wystarczająco dużo ludzi, żeby zasłużyć na miejsce w słowniku.

Skąd się wzięło to słowo

Słowo "slop" (po angielsku dosłownie "pomywaki", "lura" - jedzenie dla zwierząt gospodarskich, coś niechlujnego i bez wartości) jako określenie na kiepskie treści AI zaczęło krążyć już w 2022 roku, po pojawieniu się pierwszych generatorów obrazów AI, w slangu społeczności takich jak 4chan, Hacker News czy komentujący na YouTube. Do mainstreamu przeniósł je brytyjski programista Simon Willison, który użył go na swoim blogu w maju 2024 roku, opisując je jako odpowiednik "spamu" - ale specyficznie dla treści generowanych przez AI, publikowanych bez odpowiedniej kontroli jakości czy nadzoru. Termin spopularyzował się jeszcze bardziej w drugiej połowie 2024 roku, częściowo w reakcji na to, jak Google zaczął wstawiać odpowiedzi generowane przez model Gemini prosto do wyników wyszukiwania.

Czym slop różni się od "po prostu AI"

To rozróżnienie jest kluczowe, bo samo słowo "AI" nie jest tu problemem. AI slop to nie każda treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję - to treść, która ma trzy konkretne cechy naraz: jest produkowana masowo (ilość ponad jakość), nikt jej nie zamówił w tej formie (wypełnia przestrzeń, którą ktoś inny chciał wykorzystać inaczej - kanał społecznościowy, wyniki wyszukiwania, skrzynkę mailową), i brakuje jej nadzoru człowieka, który sprawdziłby, czy to, co powstało, jest w ogóle prawdziwe, sensowne albo użyteczne. Dobrze napisany, sprawdzony tekst, który AI pomogła przygotować, nie jest slopem. Setki niemal identycznych, niesprawdzonych artykułów SEO, obrazków czy filmów, wypchniętych na ilość - jest.

Dlaczego to więcej niż internetowy żart

Zjawisko ma już mierzalne skutki. Badanie firmy Fractl, zaprezentowane na konferencji SMX Advanced w 2026 roku, wykazało, że zaufanie konsumentów do wyszukiwania wspieranego przez AI spadło z 82% w 2025 roku do 54% w 2026 roku - mimo że jednocześnie coraz więcej ludzi z takiego wyszukiwania korzysta. To samo badanie pokazało, że odsetek ludzi, dla których intensywne korzystanie z AI przez markę oznacza mniejsze zaufanie, wzrósł z 20% do 40% w ciągu roku. Innymi słowy: nadmiar niekontrolowanej AI zaczyna szkodzić reputacji, nie budować jej.

Dla uczniów i nauczycieli to zjawisko ma bardzo konkretną twarz: zalew niemal identycznych, naprędce wygenerowanych wypracowań, prezentacji czy notatek, które brzmią płynnie, ale nie dają się obronić w rozmowie, bo nikt - ani uczeń, ani AI, która je stworzyła - nie zweryfikował, czy treść w nich jest prawdziwa i ma sens. To jest inny, bardziej cywilizowany kuzyn problemu, o którym pisaliśmy już wcześniej - różnicy między uczniem, który używa AI do myślenia, a uczniem, który jej po prostu oddaje zadanie w całości.

Dlaczego Polonek nie jest i nie będzie slopem

Skoro slop definiuje się przez masową produkcję bez nadzoru, kontrolę jakości i brak odpowiedzialności za to, co faktycznie trafia do odbiorcy - to dokładnie w tych trzech punktach Polonek jest zaprojektowany odwrotnie. Nie generujemy masowo gotowych wypracowań na sprzedaż czy "treści" do zapchania czegokolwiek. Każda odpowiedź Polonka powstaje w ramach konkretnej, nadzorowanej sesji nauki jednego ucznia, osadzonej w podstawie programowej MEN i kryteriach CKE - nie w oderwanym, niekontrolowanym procesie generowania na ilość. I nie oddajemy uczniowi gotowego produktu bez udziału jego własnej pracy - prowadzimy go przez rozumowanie krok po kroku, dokładnie po to, żeby to, co zostaje w jego głowie, nie było bezmyślnie skopiowanym "slopem", tylko czymś, co faktycznie rozumie.

To zobowiązanie nie jest nowe - pisaliśmy o nim już wcześniej, opisując, czym różni się Polonek od ChatGPT, i dlaczego kontrola nad tym, co faktycznie robi narzędzie AI, ma znaczenie, tym bardziej w czasach, gdy cała branża zmaga się z utratą zaufania do niekontrolowanej AI. Więcej o tym kontekście pisaliśmy w tekście Czy AI wymyka się spod kontroli?.

Nazwanie problemu to pierwszy krok do tego, żeby się przed nim bronić - i dla nas to także przypomnienie, dlaczego "edukacyjne narzędzie AI" musi znaczyć coś więcej niż "AI, która udaje, że pomaga się uczyć". Polonek ma pozostać narzędziem, z którego rodzic i uczeń mogą korzystać z pełnym zaufaniem, że to, co dostają, jest sprawdzone, bezpieczne i rzeczywiście uczy - nie kolejną porcją sloppu podaną w ładniejszej formie.

Źródła
  1. Wikipedia - AI slop (historia terminu, słowo roku Merriam-Webster i American Dialect Society 2025)
  2. Simon Willison's Weblog - Slop (8 maja 2024)
  3. Search Engine Land - AI search adoption rises as consumer trust declines (badanie Fractl, SMX Advanced 2026)
  4. Nasz artykuł: Czym różni się Polonek od ChatGPT
  5. Nasz artykuł: Czy AI wymyka się spod kontroli?