Liczby są konkretne i pochodzą z badania zrealizowanego wśród nauczycieli w ramach ogólnopolskiego programu szkoleniowego "Lekcja:AI", prowadzonego przez Fundację Orange z dofinansowaniem unijnym w wysokości ponad 11 mln euro. Wynik: około 75 proc. nauczycieli nigdy nie użyło generatywnej AI w swojej pracy, 19 proc. skorzystało z niej raz lub kilka razy, a regularnie sięga po nią zaledwie 6 proc.
To zestawienie warto czytać razem z drugą wiadomością z tego samego tygodnia - od 1 września 2026 tematy związane z AI, dezinformacją i deepfake'ami są już obowiązkową częścią podstawy programowej szkół podstawowych, a od przyszłego roku obejmą też szkoły ponadpodstawowe. Innymi słowy: system oczekuje, że nauczyciele będą uczyć krytycznego myślenia o narzędziu, z którego sami w większości nigdy nie skorzystali.
To nie jest zarzut wobec nauczycieli. Sam program "Lekcja:AI" powstał właśnie dlatego, że ktoś dostrzegł tę lukę - projekt ma przeszkolić co najmniej 11 tysięcy nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych w całej Polsce, w cyklach liczących minimum 25 godzin, dopasowanych do poziomu zaawansowania grupy. To poważna, systemowa odpowiedź na realny problem, nie kosmetyka.
Problem w tym, że 11 tysięcy przeszkolonych nauczycieli to i tak ułamek wszystkich pracujących w polskich szkołach - a program biegnie do połowy 2027 roku. W tym czasie podstawa programowa z AI już obowiązuje, matury się nie zatrzymują, a rok szkolny 2026/2027 trwa tu i teraz. Powstaje więc naturalna luka czasowa: obowiązek uczenia o AI wszedł szybciej, niż da się systemowo przeszkolić kadrę, która ma tego uczyć.
To dokładnie ten moment, w którym narzędzia zaprojektowane wąsko dla ucznia - nie dla nauczyciela - mają największy sens. Polonek nie czeka, aż ktoś przejdzie 25-godzinne szkolenie, żeby uczeń mógł dostać wytłumaczenie krok po kroku dopasowane do polskiej podstawy programowej i kryteriów CKE. Nie zastępuje nauczyciela - ale wypełnia lukę w czasie, w którym systemowe przygotowanie kadry dopiero się dzieje, a uczeń i tak musi się uczyć już teraz.
Warto też oddać sprawiedliwość liczbom: 25 proc. nauczycieli, którzy już mieli jakikolwiek kontakt z AI w pracy, to nie jest mało jak na narzędzie, które w polskiej szkole formalnie stało się tematem programowym dopiero od tego miesiąca. Kierunek jest właściwy - pytanie brzmi tylko, czy tempo systemowego przygotowania nadąży za tempem, w jakim uczniowie i tak już z AI korzystają, ze szkołą czy bez niej.
