4 maja 2026 maturzyści pisali język polski na poziomie podstawowym. Zadanie 1 (0-2 pkt) polegało na ocenie prawdziwości trzech stwierdzeń odnoszących się do dwóch tekstów: Agnieszki Krzemińskiej "Kamień, papier, chmura" i Olafa Szewczyka "Biblioteka w kieszeni" - jeden broniący tradycyjnych nośników informacji, drugi entuzjastyczny wobec cyfrowych.
Dwa pierwsze stwierdzenia nie budziły wątpliwości. Sporne okazało się trzecie: "W każdym z tekstów jest mowa o mnogości informacji wytwarzanych współcześnie." W komentarzach pod arkuszami maturalnymi na portalach edukacyjnych zawrzało jeszcze tego samego dnia - jedna z osób napisała wprost: "to pierwsze zadanie z P/F to jest jakiś żart. Poloniści mają problem czy w ostatnim przykładzie ma być P czy F". Dyskusja toczyła się do czasu, aż zaczęły się pojawiać niezależne klucze odpowiedzi przygotowane przez nauczycieli i korepetytorów dla portali edukacyjnych.
Odpowiedź, która się ostatecznie ustaliła: prawda. Uzasadnienie jest wprost w tekstach - Krzemińska pisze "wytwarzamy bardzo dużo treści, może nawet - za dużo", a Szewczyk: "Jej [wiedzy] już tak dużo, że nawet uczeni [...] miewają trudność z przyswajaniem wszelkich ustaleń". Oba teksty faktycznie poruszają temat mnogości/nadmiaru informacji, tylko z innej strony - stąd rozbieżne odczytania. Niezależny klucz odpowiedzi przygotowany po egzaminie (arkusze.pl) wskazuje P, P, P dla wszystkich trzech stwierdzeń.
Tego samego dnia zadanie sprawdzono na Polonku, publikując test na żywo na platformie X - Polonek dostał wyłącznie zdjęcie treści zadania, bez żadnych dodatkowych wskazówek ani kontekstu dyskusji, która dopiero się rozkręcała.

Polonek odpowiedział P, P, P - z uzasadnieniem, dokładnie takim samym jak to, które ostatecznie ustaliło się jako poprawne: wskazaniem konkretnych fragmentów obu tekstów mówiących o nadmiarze informacji. Bez konsultacji z nikim, bez dostępu do internetu w trakcie odpowiedzi, tylko na podstawie samego tekstu zadania - dokładnie tak, jak korzysta z niego uczeń na sali egzaminacyjnej.
Nie piszemy tego, żeby zarzucać komukolwiek brak kompetencji - zadania typu prawda/fałsz oparte na niuansach interpretacyjnych bywają trudne nawet dla osób z dużym doświadczeniem, i sam fakt że wywołały realną dyskusję pokazuje, że nie były oczywiste. Piszemy to dlatego, że to jest dokładnie ten rodzaj sytuacji, w którym warto wiedzieć, że narzędzie z którego korzysta Twoje dziecko faktycznie rozumie tekst na poziomie wymaganym przez kryteria CKE - nie zgaduje, nie halucynuje, tylko wyciąga wniosek z tego, co rzeczywiście jest napisane.
