Tylko 3 proc. Polaków zaakceptowałoby szkolenie prowadzone wyłącznie przez sztuczną inteligencję, a 63 proc. w ogóle nie wzięłoby udziału w webinarze poprowadzonym przez wirtualnego eksperta. Tak wynika z badania zrealizowanego przez agencję Quantify na zlecenie platformy ClickMeeting metodą CAWI w czerwcu 2026 roku, na reprezentatywnej próbie 1000 osób w wieku 18 lat i więcej. Wyniki opublikowano na początku września 2026 (biuro prasowe ClickMeeting).
Rozkład preferencji jest jednoznaczny. Gdy respondentów zapytano, jaką formę nauki wybraliby najchętniej, 39 proc. wskazało szkolenie na żywo prowadzone przez eksperta, a około 25 proc. nagranie przygotowane wcześniej przez człowieka, które można odtworzyć w dowolnym momencie. Model łączący prowadzącego z pomocą AI wybrało zaledwie 6 proc., a samą AI bez udziału człowieka - 3 proc. Niemal połowa, 48 proc., wprost nie akceptuje modelu, w którym sztuczna inteligencja samodzielnie przygotowuje materiały i prowadzi proces nauki.
Co ciekawe, opór jest jeszcze silniejszy wśród najmłodszych dorosłych, czyli pokolenia Z (18-29 lat), które teoretycznie najlepiej zna narzędzia AI z codziennego użytku. W tej grupie 54 proc. nie akceptuje edukacji prowadzonej przez AI, a 64 proc. nie wzięłoby udziału w webinarze wygenerowanego wirtualnego eksperta - odsetki wyższe niż w całej próbie. To przeczy intuicji, że młodsi ludzie, jako "cyfrowi tubylcy", chętniej oddaliby edukację maszynom. Wygląda na to, że dobra znajomość narzędzi AI idzie w parze z trafniejszą oceną ich ograniczeń.
Osobny wątek dotyczy etyki: 41 proc. badanych uważa wykonywanie zadań szkolnych lub akademickich przez AI za niewłaściwe i nieetyczne. To dopełnia obraz, który we wrześniu opisaliśmy przy okazji badania CEPR na ponad 26 tysiącach chińskich uczniów - AI podnosiła oceny z prac domowych, ale obniżała wyniki egzaminów, gdy uczniowie oddawali jej zadanie w całości (patrz nasz artykuł: AI poprawia prace domowe, ale nie egzaminy). Polacy - także ci najmłodsi - zdają się intuicyjnie wyczuwać to samo ryzyko: że oddanie pracy maszynie w całości to nie to samo, co uczenie się.
Jeśli chodzi o kompetencje przyszłości, badani stawiają wyżej umiejętności miękkie niż techniczną biegłość w AI. Krytyczne myślenie i szybkie sprawdzanie wiarygodności informacji wskazało 39 proc. respondentów (wśród Gen Z aż 55 proc.), a samą umiejętność obsługi narzędzi AI - tylko 23 proc. Jak skomentował to w materiale prasowym Tomasz Bołcun, Brand Manager ClickMeeting, w Polsce edukacja idzie w stronę modelu hybrydowego, w którym ekspert pozostaje głównym źródłem wiedzy, a technologia zwiększa jej dostępność. Zwrócił też uwagę, że coraz ważniejsza staje się umiejętność oceny odpowiedzi AI, czyli sprawdzania, skąd pochodzi informacja, a nie samo zadawanie pytań.
Te wyniki dobrze się składają z tym, co pokazało cytowane już badanie "Wyprawka szkolna 2026" przygotowane przez SW Research na zlecenie Empiku: 72 proc. rodziców widzi, że ich dzieci korzystają z AI do nauki, ale najczęściej po to, by coś wyjaśnić albo sprawdzić, a nie żeby ktoś (albo coś) zrobił za nie zadanie. Polacy, zarówno dorośli myślący o własnym rozwoju, jak i rodzice patrzący na dzieci, zdają się chcieć tego samego: AI jako pomocnika obok człowieka, a nie w jego miejsce.
Co to oznacza w praktyce dla ucznia korzystającego z korepetytora AI? Przede wszystkim to, że sceptycyzm wobec "AI zamiast nauczyciela" nie jest sprzeczny z korzystaniem z AI jako narzędzia wspierającego naukę - te dwie rzeczy dotyczą różnych sytuacji. Nikt rozsądny nie oczekuje, że AI zastąpi szkołę, klasę czy relację z nauczycielem. Pytanie, na które odpowiada dobry korepetytor AI, jest inne: co zrobić wieczorem, gdy trzeba dokończyć zadanie domowe, a pod ręką nie ma nikogo, kto mógłby to wytłumaczyć krok po kroku? W takiej sytuacji AI nie konkuruje z nauczycielem, tylko wypełnia lukę, w której nikogo innego nie ma.
W PolonEDU projektujemy Polonka z myślą o tym rozróżnieniu. Nie udajemy nauczyciela ani nie twierdzimy, że zastępujemy relację z człowiekiem - pokazujemy tok rozumowania krok po kroku i zachęcamy, żeby uczeń sam spróbował rozwiązać podobne zadanie, zamiast tylko przepisać gotową odpowiedź. To dokładnie ten kierunek, na który wskazują zarówno badanie ClickMeeting, jak i wcześniejsze dane o pracach domowych: AI, która uczy myśleć, a nie myśli za ucznia.
