Sierpień i wrzesień 2026 przyniosły dwie duże promocje AI "na powrót do szkoły". Google rozdaje rok pełnego dostępu do Gemini, a OpenAI - kilka miesięcy ChatGPT Plus za darmo. Obie brzmią hojnie w nagłówkach. Sprawdziliśmy warunki obu ofert (gemini.google.com/students oraz oficjalną stronę pomocy OpenAI), żeby ustalić, kto faktycznie może z nich skorzystać - i dla kogo to tylko nagłówek, który go nie dotyczy.
Zacznijmy od Google. Oferta daje 12 miesięcy pakietu Google AI Plus: dostęp do modelu Gemini Omni, dwukrotnie wyższe limity zapytań niż w wersji darmowej i 400 GB miejsca na Dysku Google. Żeby ją aktywować, trzeba zalogować się na gemini.google.com/students i potwierdzić status studenta - w praktyce przez aktywny adres e-mail uczelni (domena .edu.pl) albo zewnętrzny system weryfikacji. Ofertę trzeba odebrać do 31 grudnia 2026 roku.
Jest jednak haczyk, o którym pisał iMagazine: polscy studenci dostają wyraźnie skromniejszy wariant niż amerykańscy. W USA analogiczna promocja to Google AI Pro z 5 TB przestrzeni dyskowej, w Polsce - Google AI Plus z 400 GB, czyli ponad dwunastokrotnie mniej, mimo identycznego, rocznego czasu trwania oferty.
OpenAI poszło inną drogą - oferuje cztery darmowe okresy rozliczeniowe ChatGPT Plus (czyli w praktyce cztery miesiące subskrypcji za 0 zł, którą trzeba samodzielnie anulować, żeby nie zaczęła się płatnie odnawiać). Weryfikacja odbywa się przez system SheerID, a ofertę można zgłosić do 31 października 2026 roku. Jest jednak zasadniczy problem opisany wprost w tytule tekstu polskiego serwisu technologicznego ithardware.pl: "ChatGPT Plus za darmo dla studentów. Polacy i tak nie skorzystają". Zgodnie z oficjalnym centrum pomocy OpenAI, promocja obejmuje wyłącznie studentów zapisanych do uczelni działających w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Polski adres e-mail czy polska uczelnia do weryfikacji się nie kwalifikują.
Zanim przejdziemy dalej, warto zatrzymać się na jednym słowie, które pojawia się w obu ofertach: "student". W Polsce to słowo ma konkretne znaczenie - osoba studiująca na uczelni wyższej. I dokładnie tak rozumie je też Google w warunkach swojej promocji: weryfikacja wymaga statusu studenta szkoły wyższej, nie ucznia szkoły podstawowej czy liceum. Uczeń przygotowujący się do egzaminu ósmoklasisty albo matury nie ma aktywnego maila uczelnianego, więc formalnie nie zakwalifikuje się do żadnej z tych dwóch promocji - nawet gdyby jedna z nich w ogóle była dostępna w Polsce.
To nie znaczy, że nastolatek nie ma w ogóle dostępu do ChatGPT czy Gemini - obie firmy oferują darmowe, choć bardziej ograniczone wersje swoich narzędzi także osobom niepełnoletnim. ChatGPT wymaga ukończenia 13 lat, a do 18. roku życia - zgody rodzica lub opiekuna. Gemini ma osobny, bardziej ograniczony tryb przeznaczony dla nastolatków. Chodzi o coś innego: te dwie głośne, medialne promocje "powrót do szkoły", o których było ostatnio najwięcej, w ogóle nie są skierowane do uczniów w wieku szkolnym, tylko do studentów - i to, w przypadku OpenAI, wyłącznie tych z USA i Kanady.
Dla ucznia liceum czy podstawówki oznacza to w praktyce dokładnie tyle samo, ile przed ogłoszeniem obu promocji: darmowy, ale ograniczony dostęp do ogólnego chatbota, który nie wie nic o kryteriach oceniania CKE, nie zna aktualnej podstawy programowej i nie ma pojęcia, czy dany sposób rozwiązania zadania z matury dostanie punkty, czy nie. Ogólny model językowy jest zaprojektowany do odpowiadania na dowolne pytanie w dowolny sposób - nie do prowadzenia ucznia krok po kroku przez konkretne zadanie egzaminacyjne.
W Polonku idziemy w odwrotną stronę niż "jak najwięcej za darmo, dla jak najszerszej grupy". Zamiast ogólnego asystenta, który tyle samo pomoże przy mailu do pracodawcy, co przy rozprawce maturalnej, budujemy narzędzie skrojone pod jeden konkretny cel: naukę zgodną z podstawą programową MEN i kryteriami CKE, z odpowiedziami, które prowadzą do zrozumienia, a nie tylko do gotowego wyniku. To różnica, której nie da się nadrobić żadną promocją "na powrót do szkoły" - bo nie chodzi o to, ile miejsca na dysku dostajesz za darmo, tylko o to, czy narzędzie w ogóle rozumie, do czego się uczysz.
